Suret - zmiany oraz nowe kierunki rozwoju

Suret - zmiany oraz nowe kierunki rozwoju

Historia Suretu rozpoczęła się 28 lat temu – w 1992 roku, od przejęcia transportu wewnętrznego w Firmie Oponiarskiej Dębica. Obecnie, prawie 30 lat później, SURET specjalizuje się w dziedzinach usług związanych z przemysłem, głównie w logistyce wewnątrzzakładowej oraz relokacjach maszyn i instalacji produkcji.

Duża zmiana nadeszła w zeszłym roku – główni akcjonariusze firmy zdecydowali się na jej sprzedaż. Nowym właścicielem SURETU został fundusz Tar Heel Capital, który skupia w swoim ręku ponad 20 różnych firm, a większość z nich związana jest z przemysłem. Jak zaznaczają przedstawiciele funduszu, firmy należące do Tar Heel Capital, mają jedną wspólną cechę – szansę na zwiększenie swojej wartości.

Jak podkreśla Sebastian Gawron, prezes zarządu, Suret jest obecnie w rękach inwestora, któremu zależy na ekspansji, zatem korzystając z naszego doświadczenia oraz doceniając zaangażowanie, równolegle nie szczędzi własnego wsparcia merytorycznego aby ekspansja się odbywała. Osobiście mam za sobą amerykańskie doświadczenia biznesowe, a model ten jest bardzo zbieżny z tym czego doświadczyłem na tamtym rynku. Rozmawiamy tym samym strategicznym językiem, w całym tego słowa znaczeniu – to dużo ułatwia – mówi Sebastian Gawron.

Suret stawia na rozwój swoich dwóch filarów. Pierwszym z nich jest logistyka wewnątrzzakładowa oraz produkty z nią powiązane jak między innymi serwis, sprzedaż i wynajmem wózków widłowych. Drugi rozwijany od ponad 14 lat to transfer produkcji – relokacje maszyn urządzeń oraz instalacja nowej produkcji. Jak podkreśla prezes zarządu, prawie 50% działalności w zakresie relokacji to projekty zagraniczne. Konkurencja na polskim rynku, jeśli chodzi o przenoszenie firm, jest duża. Ale w przypadku kompleksowych transferów europejskich, już mniejsza. Nie każda firma jest w stanie brać udział w dużym przetargu, ponieważ relokacja to nie tylko przeniesienie i ponowny montaż maszyn. Często cały transfer musi odbyć się przy zachowaniu ciągłości produkcji, ponieważ firma w toku produkcyjnym nie chce jej wstrzymać. Jest to jedno z najtrudniejszych zadań – potrzebny jest plan relokacji przygotowanie wdrożenia, podzielenie całego zakładu na segmenty procesowe. W dużym skrócie można powiedzieć, że cześć zakładu działa jeszcze w Hamburgu czy za oceanem, a część uruchomiono już w Dębicy czy Chinach. Do tego właśnie potrzebna jest synergia pomiędzy zakładami, dzięki temu relokacja przebiegnie tak, że nabywca produktu nie będzie wiedział iż fabryka się relokuje.


Na polskim rynku Suret ma około 20 konkurentów, jeżeli chodzi o kompleksowe relokacje. W Europie już tylko 5, natomiast w przypadku transferów międzykontynentalnych jeszcze mniej. Ma to związek z o wiele trudniejszym procesem: dostosowaniem maszyn do wymagań CE, do minimalnych wymagań europejskich czy przygotowaniem dokumentacji celnej. To dlatego szukamy klientów na tym najtrudniejszym rynku – podkreśla Sebastian Gawron – Konkurencja jest tam mniejsza, a Suret ma do zaoferowania doświadczenie. Jeżeli realizujemy projekt, to klient nie martwi się o nic. Zajmujemy się całą dokumentacją, dostosowaniem maszyn do odpowiednich wymagań, a klient ma nam tylko powiedzieć, że chce się przenieść. Praca w naszych zespołach to często pobyt za granicą - dziś w Stanach, jutro w Malezji. Dlatego tak ważnym atutem jest znajomość języka angielskiego i umiejętność pracy w środowisku międzynarodowym – mówi Sebastian Gawron – Przez cały czas poszukujemy wykwalifikowanych pracowników zarówno do działu relokacji, jak i logistyki. Jest to związane z tym, że chcemy nie tylko wejść do zakładu i jeździć wózkami, ale także doradzać. Mamy doświadczenie, ale niestety brakuje nam skali. Dlatego przez cały czas poszukujemy i rekrutujemy inżynierów i techników różnych specjalności produkcyjnych. Ostatnio dołączyło do firmy kilkunastu młodych, świetnie wyszkolonych ludzi. I zapraszamy następnych. Pracy jest bardzo dużo, głównie z uwagi na trudny czas i nasze plany rozwojowe.

 

Kontakt